Przyjaciele

Robert Krzak – Poznań Triathlon 2013, czyli do 4 razy sztuka

Przysłowie „do trzech razy sztuka” nie sprawdziło się w moim przypadku. Muszę przyznać, że moim zachowaniem dopomogłem, żeby tak się stało. W zeszłym roku w marcu po powrocie z Antarktydy z medalem Seven Continents Club, miałem po 14 latach biegania maratonów, zająć się w pełni triathlonem, żeby ostatecznie zakwalifikować się na wielki finał na Hawajach. Powiem szczerze, nie sprawdziłem przedtem jakie czasy kręci się w mojej kategorii wiekowej, bądź co bądź staruszków przed pięćdziesiątką, żeby w ogóle myśleć o walce w kwalifikacjach. Po przewertowaniu wielu stron internetowych, przekonałem się, że ci staruszkowie nieźle sobie radzą i aby myśleć o podjęciu...

Czytaj więcej →

www.biegniemydlapatryka.pl

  W sobotę i niedzielę, 20-21 lipca, popłynęliśmy i pobiegliśmy dla Patryka! Stowarzyszenie Runner's Power jest propagatorem biegania ze Śremu (koło Poznania). Patryk Nowak to trzyletni chłopiec chory na rdzeniowy zanik mięśni (SMA2). Jest to choroba skracająca długość życia. Chłopiec potrzebuje ciągłej kosztownej rehabilitacji i leczenia. W dniach 20-21 lipca na rzece Warcie, odbył się maraton pływacki. Pan Roman Bartkowiak, aktualny rekordzista świata w pływaniu długodystansowym, chcąc ustanowić kolejny rekord, zadedykował swój wyczyn Patrykowi! Maraton i sztafeta pływacka wystartowała pod hasłem „Płyniemy dla Patryka”. Pływacy mieli do pokonania 130 km z Ksawerowa do Śremu. Oficjalny czas Maratonu to 21:41:20!!! Tym...

Czytaj więcej →

Janusza Auleytnera maraton w Rio de Janeiro…

Janusz Auleytner, członek teamu Korony Maratonów PKO Banku Polskiego, przesłał mi relację z biegu w brazylijskim Rio de Janeiro. Po udanym, rekordowym maratonie w Krakowie, mimo moich ostrzeżeń, zdecydował by walczyć o kolejny rekord życiowy - w "zimowym" teraz - Rio. "Nie umiem biegać zachowawczo" - tłumaczył mi. Myślę, że gdyby nie letni ukrop, miał szansę na kolejny rekord. Tyle, że zima zimie nierówna, więc rekord "wyparował" po 30 km biegu. Jedno jest pewne - jesienią rekord ma pewny jak w banku. PKO BP - oczywiście ;) Oto jego relacja: "Maraton w Rio de Janeiro rozpoczął się dla mnie już...

Czytaj więcej →

Artur Hajzer (1962-2013) – pro memoria

Dzisiaj w górach Karakorum miał miejsce pogrzeb legendy polskiego alpinizmu Artura Hajzera, który zginął 7 lipca podczas schodzenia do obozu II po nieudanym wejściu na 8-tysięcznik Gasherbrum I. Zgodnie z życzeniem rodziny został pochowany przez swego partnera Marcina Kaczkana, który odnalazł jego ciało na dnie 500-metrowej lodowej szczeliny, na zboczu Gasherbrumu. Artur był moim fajsbukowym znajomym, posiadaczem mojej "Biegiem przez życie", którą... wylicytował podczas akcji "Ratujmy "Samotnię". Poniżej bardzo ciekawy wywiad z Arturem z listopadowego "Sukcesu" 2012. Wstrząsające wrażenie - zwłaszcza teraz, gdy nie ma Go już między nami - robi zdjęcie z Wandą Rutkiewicz i Jerzym Kukuczką, którzy także...

Czytaj więcej →

#3 Rio de Janeiro Marathon = Ameryka Południowa: podbita

Trzecim etapem w maratońskim podbijaniu świata przez Maćka Kurzajewskiego była Ameryka Południowa. W lipcu jest tam środek... zimy, więc chociaż trudno było się tam spodziewać śnieżnej zawieruchy, to jednak lejący się z nieba żar też nie wydawał się realny. I co? Ponad 30-stopniowy upał kazał zapomnieć o biegu w zimowej, a nawet choćby tylko w wiosennej scenerii, podczas której maratończykom biega się zdecydowanie łatwiej. Bieg wzdłuż słynnej Copocabany i tak rozgrzewałby wyobraźnię do czerwoności, więc temperatura poniżej 20 stopni byłaby wymarzona. Nic z tego -  zima zimie nierówna ;) Na szczęście Maciej, a wraz z nim cała ekipa teamu Korony...

Czytaj więcej →

Szczecin-Hamburg: Lions Charity Run 2013

Trójka biegaczy, członków Lions Clubu: polskiego - Mariusz Szeib (z lewej), Daniel Wcisło, i niemieckiego - Ludwig Schlereth (z prawej), na biegowo postanowili zamanifestować działania swoich organizacji. W piątek 28 czerwca wyruszyli na 9-dniowy bieg ze Szczecina do Hamburga. Trasa podzielona na 9 etapów liczy 423 km. Towarzyszyłem im do granicy z Niemcami przebiegając 18 km. Ale zanim wyruszyliśmy na trasę w Parku Kasprowicza, tuż obok Pomnika Czynu Polaków, był bieg otwarty. Uczestnicy pokonali ok. 1,5 km ścieżkami Parku Kasprowicza. Oczywiście wcześniej "zafundowałem" wszystkim obowiązkową rozgrzewkę, bo startować - nawet w takim tylko rekreacyjnym biegu - bez rozgrzewki nie uchodzi....

Czytaj więcej →

6. Chemnitz Marathon

Adam Sarzyński przesłał mi relację z maratonu w niemieckim Chemnitz, który odbył się 25 maja. Oto jego fotoreportaż: Do Chemnitz w środkowej Saksonii udałem się z grupą przyjaciół z klubu biegacza Szakale Bałut z Łodzi. Wyjechaliśmy 24 maja i po niespełna siedmiu godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci przez wysłanniczkę miejscowych władz i zakwaterowani w hostelu. Po wstępnym rozpakowaniu i przebraniu się udaliśmy się na pasta party, które wystawione było w jednej z galerii handlowych. Pasta było bardzo smaczne. Po zaspokojeniu naszego głodu postanowiliśmy posiłek popić złocistym napojem. W tym celu wybraliśmy restaurację „Alex”, która znajdowała się...

Czytaj więcej →

#2 The Big Five Marathon (RPA) = Afryka: zdobyta!

  Maraton nr 2 w zdobywaniu Maratońskiej Korony Ziemi przez Macieja Kurzajewskiego - rozgrywany w Republice Południowej Afryki na terenie Parku Serengeti The Big Five Marathon. Na maratońskiej trasie towarzyszyli mu Krzysztof Marczak, Ula Pastuła oraz Kasia Turko - pracownicy PKO Banku Polskiego.   Wyjazd nad wyraz udany, bo Krzysztof zajął w klasyfikacji generalnej wysokie 8. miejsce (4:39:46), zaś Maciek był zaraz za nim - dziewiąty (4:41:28). Ula i Kasia na baaardzo trudnej trasie też spisały się dzielnie, zajmując czternaste i dwudzieste szóste miejsce w klasyfikacji kobiet. Czasy znacznie odbiegają od ich rekordów życiowych, ale trasa była bardzo wymagająca (pierwsze...

Czytaj więcej →

#1 London Marathon = Europa: podbita przez Macieja Kurzajewskiego

      London Marathon - największy europejski maraton, z 36 tysiącami uczestników na mecie, okazał się dla Maćka Kurzajewskiego pierwszym ze zdobytych w walce o Koronę Maratonów Ziemi. Co ważne - założeniem było, by był to atak na rekord życiowy. Dotąd Maciej legitymował się rekordem poniżej bariery 4 godzin, ale urwał z tego ledwie sekundy. Musiało być lepiej! I było lepiej! W Londynie Maciej uzyskał 3:49:46 - 10 minut lepiej od życiówki! A co dla mnie, dla jego trenera, najważniejsze - mimo takiej progresji Maciej nigdy dotąd nie był tak... mało zmęczony na mecie maratonu. Systematyczność, przestrzeganie zasad mądrego...

Czytaj więcej →