Blog

Gelsenkirchen: W gościnie u Henia Warszawskiego

2Pamiętacie Henia Warszawskiego? To pierwszy zwycięzca Supermaratonu Calisia z 1982 roku. Nabiegał wtedy 7:14:02, wyprzedzając szczecinianina Janka Szumca. Prawie trzydzieści lat minęło, a Heniu waży i wygląda jak wtedy. Ot, siwych włosów przybyło, ale – jak sam powiedział – nie od zmartwień, bo żyje pełną piersią, ale z uwagi na uwarunkowania genetyczne. Wygląda jak dawniej, bo… systematycznie biega. Na 10 km nabiega jeszcze ok. 38 minut, choć ma teraz 56 lat, a biega tylko dla zdrowia, bez specjalnych planów startowych. Szkoda, że nie biegał w Thionville, bo z nim w składzie bylibyśmy drużynowymi mistrzami Europy!

Po maratonie w Dusseldorfie miałem 5 dni do startu w ME, więc by nie wracać do Szczecina odwiedziłem w Gelsenkirchen mego dawnego rywala, a od zawsze Przyjaciela. Był czas i na wspólne bieganie, i na dłuuugie „Polaków rozmowy”. Dzięki Heniu za te niezapomniane dni.

Oto fotorelacja z „wycieczki” na pobliską hałdę kopalnianą, znakomicie zagospodarowaną i służącą m.in. biegaczom oraz miłośnikom nordic walkingu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A to widok na hałdę nocą, gdy światła latarni „zamykają” ją na kształt piramidy.

Poniżej wycieczka nr 2 –  na Veltins Arena, stadion Schalke 04

 

 

 

 

 

 

 

 

6 Komentarzy “Gelsenkirchen: W gościnie u Henia Warszawskiego

  1. Hallo Jurek,

    wir haben gerade die tollen Fotos entdeckt, Heniu freut sich sehr, dass es Dir in Gelsenkirchen gut gefallen hat. Danke schön für unser schönes Treffen (spotkanie) und alles Gute für Dich und Deine Familie.
    Jutta und Henryk

  2. Piekne fotki z Gelsenkirchen,ja mieszkam w Bergkamen i mamy tez taka halde po kopalni.Jurek S.zapraszam do siebie ciebie przy okazji…

  3. Fajne zdjecia, przez przypadek trafilam na te strone. Mieszkam blisko tej haldy i czasami tez chodze tam na spacer.Przed paroma laty w marcu w nocy napadalo ok.30 cm sniegu, co w tym okregu nieczesto sie zdarza, poszlam wiec z synem na halde pobawic sie na sniegu. Tak tez zrobilo duzo ludzi,spacerujac czy zjezdzajac z dziecmi na sankach. Nagle patrzymy – biegnie ktos na nartach biegowych po tym swiezym sniegu, wszyscy sie za nim ogladali. I to byl wlasnie Heniek Warszawski- pierwszy biegacz na nartach na haldzie w Gelsenkirchen. Niestety, snieg stopnial po 2 dniach….Pozdrawiam.

  4. Panie Henryku!
    Poszukuję Pana od kilku lat. Bardzo mi zależy na rozmowie telefonicznej i osobistej z Panem.
    Przypominam, że w dniu 15 maja 1983 r. wygrał Pan 1. Maraton Ślężan na trasie z Sobótki do Wrocławia.
    33 lata temu zorganizowałem pierwszy Maraton Ślężan a następnie Maratony Wrocław, których byłem Dyrektorem.
    Od 2015 r jestem Honorowym Dyrektorem Maratonu Wrocław.
    Aktualnie bardzo proszę aby przyjął Pan tytuł AMBASADORA MARATONU WROCŁAW i był naszym HONOROWYM GOŚCIEM:
    – 3. Nocnego Wrocław Półmaratonu w dniu 20.06.2015 r.
    – 33. Wrocław Maratonu w dniu 13.09.2015 r.
    Marek Danielak

  5. Dzień dobry
    Pan Henryk był moim nauczycielem WF w Liceum Lotniczym w Zielonej Gorze na początku lat osiemdziesiątych. Pamietam jak próbował w nas zaszczepić miłość do biegania. Byliśmy dumni ze nasz nauczyciel wygrał super maraton. Gdy byłem uczniem Liceum przebiegniecie maratonu wydawało mi sie nie możliwe. Było moi marzeniem. W wieku 49 lat przebiegłem swój pierwszy maraton.Dziękuje Panie Henryku.
    Pozdrawiam Jarek

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>