|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną LA-Statystyka |
|
|
|
Dzisiaj długi etap, więc startujemy już o 5:40 - jeszcze ciemno! Zaczyna Christoph. Tym razem biegamy pojedynczo - każdy po godzinie. . . 6:36 - przejaśnia się. . Ja biegnę jako drugi. Ciemność zniknęła, ale zaczyna padać deszczyk.. Biegłem - mimo lekkiego podbiegu na prawie całej długości trasy - tempem 3:50-3:45/km. Skończyłem zmęczony, ale zadowolony :)
Teraz Paul. Też miał pod górkę, ale robił sprawdzian. Ubiegł niemal 18 km! Ezekielowi trafił się szybki odcinek, w którym przeważały zbiegi. . . Przed nami Siena. . . . .
Na słynnym rynku - Piazza del Campo. To ten rynek widziany ze szczytu stojącej tam 102-metrowej wieży - Torre del Mangia. Oczywiście to nie moje zdjęcie, ale zdjęcie wiszące w hotelowym korytarzu. W Sienie odbywa się Palio. To słynny toskański festyn na cześć Matki Boskiej, który sięga swoją tradycją czasów średniowiecza. Kulminacyjnym punktem tego święta, którym żyje całe miasto i przyciąga tysiące turystów z całego świata, jest otwarta dla widzów, niezwykle emocjonująca, choć trwająca jedynie trzy okrążenia wokół placu, gonitwa konna. Wyścig rozgrywany jest dwa razy do roku 2 lipca i 16 sierpnia o godzinie 19 na tym placu. . . Wilczyca karmiąca Remusa i Romulusa - legendarnych założycieli Rzymu. Wspaniała katedra (Duomo) z XII wieku. Grzechem byłoby nie obejrzeć jej wewnątrz. A jest co ogladać. .
. . . . Piazza del Campo by night. . Niemcy powiedzą - Siena ist eine Reise Wert. Potwierdzam :) |
|
Copyright 2010 Jerzy Skarżyński |