|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną Zestawienia Kalkulator |
|
|
|
1990 · Już tylko cztery starty w maratonach: po raz trzeci w Wiedniu (po raz ostatni w karierze łamię 2:20), w amerykańskim Cleveland (dobre siódme miejsce), ale potem nie kończę biegów we francuskim Lille i w Eindhoven (paszport z wizą holenderską dostałem dopiero w sobotę rano, więc przez cały dzień jechałem samochodem 850 km – jak potem biegać maraton?) · Miejsce w rankingach ogólnopolskich: ·
8. – maraton – 2:16:23
1991 · W marcu wystartowałem w Barcelonie w biegu przedolimpijskim na trasie, na której w przyszłym roku mają się odbyć biegi o medale olimpijskie. Dostałem od organizatorów nr 1! Formy jednak nie było, więc biegłem z czołówką do półmetka, a potem... „człapałem” w kierunku mety usytuowanej na stadionie olimpijskim. Wstyd mi było za siebie, gdy dzieci wskazywały na mnie palcem krzycząc z przejęciem: „Nummero uno!”, gdy ja ledwie przebierałem nogami. Na mecie zameldowałem się na 27. pozycji z czasem 2:27:41. Chciałem ukończyć ten bieg, bez względu na czas. Za rok mnie tu nie będzie, ale chciałem te trasę zaliczyć, by inaczej oglądać przyszłoroczne zmagania olimpijczyków. ·
Gdyby nie choroba na dwa tygodnie przed startem w Hamburgu,
pewnie byłoby tam nieźle. Skończyło się jednak kolejnym zejściem
z trasy – i to już na 14. kilometrze. Po chorobie nie doszedłem
jeszcze do siebie. ·
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Forma przyszła
po dwóch tygodniach! Cztery tygodnie po „katastrofie” w Hamburgu
wygrałem maraton w Lipsku! I znów otrzymałem samochód za zwycięstwo!
Tym razem Forda Fiestę. Wynik 2:22:50 to przedostatni wynik w mojej
karierze, ale usprawiedliwiam go tym, że bieg rozgrywany był podczas
35-stopniowego upału. ·
Miejsce w rankingach ogólnopolskich: ·
21. – maraton – 2:22:05
1992 ·
Biegnę w Paryżu mój 41. maraton. Na 30 km, tuż przy wieży
Eiffel’a, z powodu odnowienia się kontuzji biodra, zszedłem z
trasy i... zakończyłem karierę wyczynowca! Tam postanowiłem, że
muszę w przyszłości napisać poradnik dla biegaczy. ·
Dla nabrania wprawy „pisarskiej” zaczynam pracę
dziennikarską współpracując z działami sportowymi kilku tytułów.
·
Mój podopieczny Robert Szych wywalcza tytuł młodzieżowego
Mistrza Polski w biegu na dystansie 800 m (1:49,08).
1993 · Biegam jeszcze, ale to tylko roztrenowanie i aktywny odpoczynek po latach treningu wyczynowego. Ja już nic nie muszę – ciągle mogę, ale nie chcę! ·
Pomagam w organizacji Szczecińskiej Dwudziestki, która dzięki
mojej sugestii staje się elementem największej masowej imprezy w
Szczecinie – Dni Morza. Trasę przenoszę z podszczecińskich
miejscowości na ulice centrum miasta! To gwarantuje dużą liczbę
widzów na trasie i mecie usytuowanej u stóp Wałów Chrobrego, ale
przede wszystkim bardziej angażuje finansowo firmy sponsorujące
bieg! Są już większe pieniądze i na organizację, i na nagrody dla
zawodników. Tylko policja i kierowcy narzekają, gdyż przez kilka
godzin trzeba „ręcznie” kierować ruchem w kilku ważnych
miejscach Szczecina. Ale o Szczecińskiej Dwudziestce słyszy teraz
niemal każdy szczecinianin. A o to też chodzi!
1994 · Swój czas dzielę pomiędzy dziennikarstwo, „bieg po zdrowie” i pomoc w organizacji imprez biegowych w Szczecinie: Szczecińskiej Dwudziestki i sztafetowego biegu „Malinex-u”, który gromadzi na starcie ogromną liczbę dzieci i młodzieży ze szczecińskich szkół. ·
Szczecińską Dwudziestkę wygrywają Grzegorz Gajdus i Maria
Wasyluk z Ukrainy. 1995 · Zostaję dyrektorem Szczecińskiej Dwudziestki. Na starcie staje niemal cała polska czołówka długodystansowców, a także czołowi biegacze z Rosji i Białorusi. Wygrywa Adam Szanowicz, a wśród kobiet Białorusinka Natalia Gałuszko. ·
Zostaję dyrektorem ds. marketingu w szczecińskiej spółce będącej
przedstawicielem włoskiej firmy FILA na Polskę. ·
Z uwagi na brak czasu rezygnuję z pracy trenerskiej w klubie.
1996 ·
Wchodzę w wiek... weterana, czyli biegającego
czterdziestolatka. ·
Po raz pierwszy sprowadzam do Szczecina biegaczy afrykańskich.
Na starcie Szczecińskiej Dwudziestki pojawiają się Kenijczycy:
wicemistrz olimpijski z Seulu (na 3 000 m prz.) Peter Koech i młody
Wilson Musto. Musto bije rekord trasy (59:08), a drugi na mecie,
olimpijczyk z Barcelony i nominowany już do igrzysk w Atlancie Leszek
Bebło, poprawia rekord Polski (59:20)! ·
Po okresie braku startów w zawodach debiutuję w kategorii
40-44 lata w MP Weteranów. Wygrywam pewnie na dystansie 10 000 m
ustanawiając rekord mistrzostw. ·
W sierpniu walczę w Mistrzostwach Europy Weteranów w
szwedzkim Malmoe. Zajmuję 5. miejsce. ·
Dostaję
propozycję od TUiR WARTA, by zorganizować w Szczecinie biegi dla
dzieci i młodzieży szkolnej. Powstaje „Olimpijska Mila WARTY”.
Na początek bierze w nim udział (w kilku biegach) ok. 1 500
uczestników.
1997 ·
Faworytem Szczecińskiej Dwudziestki jest młody Tanzańczyk
Zebedayo Bayo, ale słabnie on w dotkliwym upale po pierwszym okrążeniu.
Zwycięża będący w życiowej formie Artur Ociepa. ·
„Olimpijska
Mila WARTY” gromadzi na starcie ok. 2 400 uczestników! Pochlebne
opinie uczestników, nauczycieli, władz i sponsorów pozwalają
wierzyć, że w przyszłym roku w Szczecine można zorganizować...
największy bieg w Polsce!
1998 ·
W Szczecińskiej Dwudziestce zwycięża Kenijczyk Eliud Kurgat,
a wśród kobiet po raz pierwszy zwyciężczynią zostaje
szczecinianka – Joanna Karpińska.
Na starcie ponownie stanął rekordzista szczecińskiej trasy
– Wilson Musto. Dobiega on jednak dopiero na 8. miejscu. Za metą ma
takie skurcze, że karetka zabiera go do szpitala! To efekt przebytej
niedawno malarii. ·
28 lipca świętowałem swoje maratońskie urodziny – 42 lata
i 195 dni. Czy inni maratończycy pamiętają o tym „branżowym”,
niepowtarzalnym święcie? 7 lutego 2041 roku będzie druga
„rocznica”. Mam nadzieję, że nie zapomnę o niej! · 17 sierpnia pod Przybiernowem dochodzi do czołowego zderzenia samochodów, w których giną wracający do Warszawy z imprezy w Międzyzdrojach mistrzowie olimpijscy Władysław Komar i Tadeusz Ślusarski, oraz powracający do Dziwnowa mój były kolega klubowy – Jarek Marzec. :((( · 31 sierpnia w wypadku samochodowym ginie w Paryżu księżna Diana. :( Tego dnia po raz pierwszy idę na „trening” z moją córką Mają. :) ·
We włoskim Cesanatico ponownie walczę w ME Weteranów. Znów
na 10 000 m. Zajmuję 10. miejsce. Mam 42 lata, gdy przede mną są o
rok lub dwa lata młodsi! Wśród rówieśników miałbym brązowy
medal! ·
W siedmiu biegach „Olimpijskiej Mili WARTY” bierze udział
ponad 3 500 biegaczy. Oj, działo się wtedy przed pomnikiem wieszcza
Mickiewicza, działo! Pomimo niewątpliwego sukcesu sportowego i
organizacyjnego była to ostatnia edycja tej popularnej już w
Szczecinie imprezy biegowej.
1999 ·
Kończę kurs marketingu w warszawskiej Międzynarodowej Szkole
Menedżerów. ·
Szczecińska Dwudziestka ma obsadę jak nigdy dotąd. To na pożegnanie
tego biegu, jego dwudziestej edycji! Wygrywa para Kenijczyków Philip
Tanui i Wesley Chelule, a wśród kobiet Białorusinka Elena Mazowka.
Zarządzam, że od przyszłego roku bieg będzie już rozgrywany na
dystansie półmaratonu. Umarła Szczecińska Dwudziestka – Szczeciński
Półmaraton Gryfa niech żyje! Od kilku lat właśnie na takim
dystansie rozgrywa się Mistrzostwa Polski i świata. Trzeba podążać
za zmianami! · Otrzymuję tytuł „NIEPRZECIĘTNEGO” przyznawany rokrocznie przez redakcję „Głosu Szczecińskiego” 10 wybitnym postaciom z województwa zachodniopomorskiego. |
|
Copyright 2005 Jerzy Skarżyński |